Gołoledź w lutym? Nic nadzwyczajnego. Problem zaczyna się wtedy, gdy na ulicach mamy szklankę, a ludzie kończą podróż do pracy w korkach, a niektórzy nawet w rowie. Takie obrazki oglądaliśmy dziś (25.02) w Ostródzie. Burmistrz w mediach społecznościowych przeprosił i wziął winę na siebie. Szlachetnie. Ale naszym zdaniem zbyt pochopnie, bo za całą sytuację odpowiadają również inne osoby decyzyjne w ratuszu.
Spis treści
Gołoledź obnażyła decyzyjność w Ostródzie. Burmistrz przeprasza
To, co zastali dziś (25.02) rano ostródzianie na drogach i chodnikach, zabawne nie było. Gołoledź w lutym to nic nadzwyczajnego. Przecież miasto ma wybranego wykonawcę do zimowego utrzymania dróg – to firma Mariusza Omana z Samina. Takich obrazków nie powinno być o poranku! W grudniu i styczniu na odśnieżanie i zwalczanie śliskości wydaliśmy blisko 450 tysięcy złotych. Burmistrz Rafał Dąbrowski przyznał, że dziś sprzęt wyjechał zbyt późno.

O poranku ciężarówka zablokowała jeden pas na wiadukcie (ciąg ulicy Drwęckiej) w Ostródzie. Kierowcę ratowali mieszkańcy i policjanci, posypując ulicę solą i piaskiem. Tyle szczęścia nie miał inny kierujący na ulicy Jagiełły, który podróż zakończył w rowie. Potrzebna byłą pomoc holowanika. Policja o poranku obsługiwała kilka zdarzeń drogowych w Ostródzie.

Burmistrz przeprasza!
Burmistrz o godnie 7:47 zamieścił wpis w mediach społecznościowych, które możemy potraktować jak oświadczenie. Źródło: Facebook/Do Ostródy
Po dwóch miesiącach codziennej, nierównej, ciężkiej walki z zimą – muszę to z bólem przyznać – dziś, w środowy poranek… daliśmy ciała. Przepraszam.
Warunki o poranku, zwłaszcza na drogach, są dalekie od tego, jakie być powinny. Nie bójmy się tego powiedzieć wprost – jest po prostu masakra. Nie zagrało coś w procesie komunikacji z naszymi podwykonawcami, którzy ruszyli do pracy zdecydowanie zbyt późno. Dzisiejszą sytuację poddam szczegółowej analizie, wyciągnięte zostaną z niej daleko idące wnioski, jednak póki co staramy się przywrócić bezpieczeństwo na drogach i to jest priorytetem, na tym się skupiamy.
Jest 7.30 gdy piszę ten post. Za chwilę sytuacja zacznie się poprawiać, bo uruchomiliśmy wszystkie możliwe formy działania. Tak, uruchomiliśmy je zdecydowanie za późno. Czy to rozprężenie po kilku dniach odwilży? Jeśli tak, to nigdy nie powinno mieć miejsca.
Przed południem Miasto Ostróda będzie w pełni przejezdne a poruszanie się po nim bezpieczne, jednak – raz jeszcze – za dzisiejsze poranne problemy komunikacyjne po prostu Was z całego serca przepraszam.
Uważajcie dziś na siebie!

Czy to załatwia sprawę? Choć same przeprosiny i nieuciekanie od odpowiedzialności to zacny gest, jednak sprawy – co zauważa sam burmistrz – nie załatwia. Jak napisał: „Dzisiejszą sytuację poddam szczegółowej analizie, wyciągnięte zostaną z niej daleko idące wnioski…”.
Sukces zawsze ma wielu ojców. Kiedy w Ostródzie dzieje się coś pozytywnego, wówczas widzimy Rafała Dąbrowskiego, a za nim całe grono uśmiechniętych urzędników, którzy również nie stronią są od przyjmowania gratulacji.
Gdzie jest burmistrz?
W komentarzach pod naszymi porannymi materiałami przewijało się jedno pytanie: „Gdzie jest burmistrz?”.
Szczerze? Nie powinno nas to obchodzić. Burmistrz nie jest od biegania z wiaderkiem po mieście i sypania ulic czy chodników. Urząd Miasta to nie tylko Rafał Dąbrowski. Trzeba jednak zaznaczyć, że wcześniejsze zachowania – relacje wręcz na żywo z odśnieżania w jego mediach społecznościowych – mogły wielu przyzwyczaić do przekonania, że tak właśnie jest.

Zgodnie ze strukturą organizacyjną Urzędu Miasta w Ostródzie nadzór nad pracą służb zajmujących się utrzymaniem dróg sprawują – w kolejności – Naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej Beata Janowiak, zastępca burmistrza Jolanta Gadomska oraz Burmistrz Rafał Dąbrowski.
Panie Burmistrzu, nie wiemy, co nie zadziałało. Czy był to paraliż decyzyjny na którymś ze szczebli, zlekceważenie sytuacji czy inna przyczyna – fakt jest taki, że system nie zadziałał należycie. Jeżeli zamierza Pan, zgodnie z własną deklaracją, wyciągnąć „…daleko idące wnioski…”, to warto przeanalizować również pracę podległych pracowników wymienionych powyżej.
Ufamy, że podobnie jak w przypadku przeprosin, podzieli się Pan z mieszkańcami informacją o przyczynach tej sytuacji oraz – cytując – o „daleko idących wnioskach”.




