Mieszkańcy ulicy Piastowskiej chcą ponownego zamknięcia drogi prowadzącej od strony ulicy Grunwaldzkiej. Ulica był zamknięta po wybudowaniu osiedla, ale po batalii sądowej, jaką stoczył właściciel znajdującego się tam zakładu mechanicznego, została znowu otwarta dla ruchu.
Według mieszkańców jest niebezpiecznie
Mieszkańcy ulicy Piastowskiej, a dokładnie bloków znajdujących się tuż przy jezdni, skarżą się, że po otwarciu ulicy i dopuszczeniu do ruchu czują dyskomfort. Czują się zagrożeni, bo samochody jeżdżą za szybko, jest głośno i niebezpiecznie. Zwrócili się do radnych Ostródy z prośbą o interwencję i ponowne zamknięcie drogi od strony ulicy Grunwaldzkiej.
– Droga była zamknięta i było spokojnie, było bezpiecznie, a po otwarciu wszystko się zmieniło – mówił na Komisji Rozwoju i Gospodarki Komunalnej, przedstawiciel wspólnoty mieszkaniowej z ulicy Piastowskiej. – Chcemy żeby droga została znowu zamknięta. To wpłynie na bezpieczeństwo mieszkańców.
Sąd już raz stanął po stronie przedsiębiorcy
Za otwarciem drogi dla ruchu stoi ostródzki przedsiębiorca, właściciel zakładu mechaniki pojazdowej Ryszard Kopczyński. To on przez 6 lat walczył w sądach po tym, jak Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, postawiła słupki przy wjeździe od ulicy Grunwaldzkiej. Ryszard Kopczyński po stoczonej batalii wygrał sprawę i słupki zniknęły. Nie ma zamiaru teraz wycofywać się z tego. Ma ku temu powody i przede wszystkim argumenty.
– Ja mam tu zakład zanim powstało osiedle, zanim powstał Orlik i kościół – mówi Ryszard Kopczyński. – Droga zawsze była otwarta dla ruchu. Mam dokumenty, wyroki i pozwolenia, że moja posesja ma zagwarantowany dojazd od strony szesnastki. Po wybudowaniu osiedla postawiono barierki. Zacząłem więc walczyć. Dojazd do mojego zakładu jest prostszy i wygodniejszy od tej strony. Zdemontowanie barierek to efekt moich pozwów i wizyt w sądach. Sąd przyznał mi rację. Niech ktoś przyjedzie i zobaczy co się dzieje na poboczach graniczących z moim zakładem. Pełno zaparkowanych aut mieszkających tu osób. Moi kontrahenci mają problemy z wyjazdem, tylko czekać jak dojdzie do kolizji.
Dokumenty są niepodważalne, jednak mieszkańcy nie rezygnują
Teraz droga należy do Zarządu Dróg Powiatowych. Ta instytucja nie chce polemizować z prawomocnym wyrokiem sądu, jaki zapadł na korzyść Ryszarda Kopczyńskiego. Nie chce, bo dokumenty, które posiada przedsiębiorca, są niepodważalne.
Mieszkańcy ulicy Piastowskiej starają się jednak jak mogą, żeby droga została ponownie zamknięta. Po to była między innymi wizyta na komisji Rozwoju i Gospodarki Komunalnej ostródzkiej Rady Miasta. Radni znali jednak sytuację tego miejsca i dość sceptycznie podeszli do całej sprawy. Zapewnili jedynie, że postarają się żeby ulica była częściej odwiedzana przez policję i straż miejską.
migi