Trwająca zima jest trudna dla drapieżników. Strażnicy miejscy z Ostródy uratowali myszołowa. Do interwencji doszło 31 stycznia na ulicy Zamkniętej. Ptak nie mógł samodzielnie odlecieć i przesiadywał na podwórku mieszkanki Wałdowa. Zwierzę zabezpieczono i przekazano pod opiekę pracowników Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Jerzwałdzie.
Strażnicy miejscy uratowali myszołowa
Gruba pokrywa śnieżna, uniemożliwia polowanie drapieżnikom. Tylko tej zimy do Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Jerzwałdzie trafiło 5 myszołowów, które nie mogły zdobyć pożywienia. Jeden z nich trafił tam z Ostródy. To po interwencji strażników miejskich, do której doszło 31 stycznia na ulicy Zamkniętej. Mieszkanka Wałdowa wezwała służby, bo była zaniepokojona przesiadującym na posesji ptakiem. Mundurowi zabezpieczyli zwierzę i przekazali je pod opiekę specjalistów.

To nie jedyna interwencja strażników miejskich z Ostródy zabezpieczająca dzikie ptactwo. W tym tygodniu pomocy wymagała sowa w okolicach „bunkra” przy ulicy Czarnieckiego. Specjaliści powtarzają, że w wyniku śnieżnej zimy drapieżniki mają ograniczone możliwości polowania. W przypadku zauważania myszołowa lub innego drapieżnika siedzącego przez kilka godzin na naszej posesji powinniśmy powiadomić służby. Tylko tak uda się ocalić te cenne ptaki.




