Aktywność bobrów w Nadleśnictwie Wipsowo w powiecie olsztyńskim spowodowała, że zagrożone zalaniem było stanowisko chronionej paproci. Dzięki działaniu miejscowych leśników udało się je uratować, nie czyniąc krzywdy bobrom.
W X wieku podjęto pierwsze próby otaczania ochroną bobra europejskiego w Polsce. Mimo to wielkość ich populacji stopniowo się zmniejszała. W roku 1921 bóbr został uznany za gatunek ginący i objęto go całkowitą ochroną. Przeprowadzona w 1950 roku inwentaryzacja wykazała istnienie tylko jednego stanowiska naturalnego bobra w Polsce – na terenie Suwalszczyzny. Rozpoczęto proces reintrodukcji, który zaowocował tym, że w chwili obecnej bóbr na terenie naszego kraju występuje coraz liczniej. Szacowana wielkość populacji tego gatunku w 2008 roku na terenie całego kraju wynosiła ok. 35 tys. osobników, podczas gdy na terenach samej północno-wschodniej Polski w 2016 roku wyniosła blisko 40 tys. osobników. Od 2001 roku bóbr objęty jest ochroną częściową.
Na Warmii i Mazurach obserwowana jest również rosnąca populacja bobra. Piętrzenie wody w lesie powodowane przez ten gatunek wiąże się z niebezpieczeństwem zalania cennych ekosystemów leśnych oraz stanowisk chronionych gatunków roślin i zwierząt. Taki stan rzeczy niesie również niebezpieczeństwo zalania sąsiadujących z lasem terenów rolniczych.
W bieżącym roku bobry spiętrzyły wodę w leśnictwie Tumiany do poziomu zagrażającemu istnieniu jedynego – na terenie Nadleśnictwa Wipsowo – stanowiska pióropusznika strusiego Matteuccia struthiopteris. W związku z tym nadleśnictwo wystąpiło z wnioskiem do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Olsztynie o zgodę na montaż w tamach bobrowych specjalnych rur. Dzięki temu leśnikom udało obniżyć lustro wody do poziomu, który gwarantuje zachowanie trwałości lokalnych drzewostanów, bezpieczeństwo dla cennego stanowiska pióropusznika strusiego, nie szkodząc przy tym lokalnej populacji bobra.
Roman Gumułka, Nadleśnictwo Wipowo,