Czym nas karmią w Ostródzie? Żywność po terminie, mrożonki niewiadomego pochodzenia, brak książeczek zdrowia, to tylko część „grzeszków”, które w ubiegłym roku ujawnił SANEPID w ostródzkich lokalach gastronomicznych. Źle nie jest, ale właściciele małej gastronomi muszą się mieć na baczności.
Czym nas karmią w Ostródzie?
Wpadają bez zapowiedzi, wyjmują legitymacje i przystępują do działania, nie chodzi tu o służby specjalne, a o pracowników SANEPID-u z Sekcji Higieny Żywności i Żywienia. To taka specjalna komórka, która zajmuje się między innymi dbaniem o zdrowie i bezpieczeństwo wszystkich, którzy lubią coś przekąsić „na mieście”. To komórka, która sprawdza każdy detal funkcjonowania lokali gastronomicznych, żeby ich klienci bez uszczerbku na zdrowiu i bez gastrycznych niespodzianek szybko zaspokoili głód. Ostródzka Sekcja Higieny
Żywności i Żywienia ma „pod sobą” lokale w całym powiecie, tylko w samym mieście Ostróda tego typu punktów jest 43. Każdy z nich jest skrupulatnie sprawdzany pod względem bezpieczeństwa żywieniowego, a każde wykryte uchybienie kończy się nakazem wyeliminowania problemu.
Nasze kontrole są wyrywkowe i niezapowiedziane, część z nich jest oczywiście planowana ze względu na ryzyko wystąpienia nieprawidłowości — wyjaśnia Sylwia Chrobak, Kierownik Sekcji Higieny Żywności i Żywienia w PSSE w Ostródzie. – W ubiegłym roku skontrolowaliśmy dwadzieścia punktów małej gastronomi działających w mieście, były nieprawidłowości, były też kary administracyjne i mandatowe. Po naszej interwencji każdy właściciel musi wyeliminować uchybienia, my oczywiście wszystko później jeszcze raz sprawdzamy.
W ubiegły roku ostródzki SANEPID, podczas swoich kontroli w lokalach tylko w mieście, stwierdził 9 przypadków nieprawidłowości co skończyło się wystawieniem tak zwanych decyzji administracyjnych oraz nałożeniem mandatów karnych na kwotę 1300 złotych. Obiekty kontrolowane to przede wszystkim wyrastające w Ostródzie jak przysłowiowe grzyby po deszczu „kebaby”. Ich kontrola czasami sprawia problemy.
Czasami jest bariera językowa — dodaje Sylwia Chrobak. – My na przykład prosimy o książeczki zdrowia, a wręczane nam są karty pobytu. Nie wszędzie jesteśmy mile widziani, ale to nasza praca i obowiązek, właściciele muszą przestrzegać przepisów, a my musimy je egzekwować.
„Grzechy” główne wykryte w lokalach w Ostródzie
- nieodpowiedni stan techniczny pomieszczeń (bynajmniej nie chodzi o kolor ścian)
- nieodpowiedni, zużyty sprzęt produkcyjny (np. miski, pojemniki, noże — wszystko musi być z atestem, deski do krojenia bez głębokich śladów użytkowania)
- pomieszczenia produkcyjne i magazynowe — brudne i zagracone zbędnymi przedmiotami
- brak segregacji żywności w lodówkach i zamrażarkach
- żywność mrożona we własnym zakresie — bez etykiety od kiedy
- żywność po upływie terminu przydatności
- brak badań lekarskich sanitarno-epidemiologicznych
- brak umywalek do mycia rąk
Za te właśnie przewinienia nałożono w Ostródzie najwięcej mandatów i nakazano natychmiastowe usunięcie problemów. Warto też dodać, że ani jedna ubiegłoroczna kontrola nie odbyła się po otrzymaniu donosu i nie było ani jednego przypadku, żeby lokal musiał być zamknięty natychmiast po kontroli. Reasumując, z lokalami małej gastronomi w Ostródzie nie jest źle, ale Sekcja Higieny Żywności i Żywienia i tak będzie wszystkim patrzyła na czyste ręce.
/-migi/
