Było łowienie z łodzi, było dzieci i młodzieży teraz przyszedł czas na całe rodziny. Ostródzkie Towarzystwo Wędkarskie w ostatni dzień maja zaprosiło na wielkie święto rodzinnego wędkarstwa. Jak co roku zawody rozegrano na Jeziorze Drwęckim, a nad jego brzegiem zasiało aż 27 – dwu, trzy, cztero, a nawet pięcioosobowych rodzinnych zespołów.
Święto rodzinnego wędkarstwa w Ostródzie
Tak zawody podsumował Dariusz Gergola z Ostródzkiego Towarzystwa Wędkarskiego, które było organizatorem wydarzenia.
To było naprawdę rodzinne, wielopokoleniowe wędkowanie. Łowili wspólnie rodzice, dzieci, dziadkowie, babcie i wujkowie. Przedział wiekowy był ogromny. Dla wielu dzieciaków była to pierwsza wspólna rodzinna wyprawa na ryby. Fajnie było zobaczyć, jak starsi przekazywali młodszym swoje tajne wędkarskie patenty i że wędkarstwo to pasja, która potrafi łączyć pokolenia.
Rodzinne wędkowanie niczym nie przypominało cichego i cierpliwego oczekiwania na branie. Ciszy praktycznie nie było, bo co i rusz zrywał się okrzyk którejś z rodzin po zacięciu i wyłowieniu ryby. Ale jak zwykle nie chodziło o zdobycze, a o wspólne spędzenie czasu. Imprezę wsparli Miasto Ostróda, OCSiR, sklepy wędkarskie z Ostródy.
WYNIKI:
- Rodzina Liszewskich – 2220 gramów
- Sebastian Ogrodowczyk/Sebastian Radecki – 2175 gramów
- Rodzina Witkowskich – 1880 gramów
/-migi/

