V Piknik Patriotyczny w Piławkach po raz pierwszy odbył się w nowej lokalizacji — w ośrodku Przystanek Piławki. Zmieniło się miejsce, ale nie zmienił się charakter wydarzenia. Z perspektywy obserwatora widać było wyraźnie, że dla wielu osób, które przyjechały w sobotę do Piławek, nie był to wyłącznie rodzinny piknik z patriotycznym akcentem.
Była polowa Msza Święta, byli goście, rozmowy, wykłady, rodziny z dziećmi, Koła Gospodyń Wiejskich, książki, muzyka i spokojna, ale wyraźnie zaangażowana atmosfera. Emocje nie były narzucane ze sceny — bardziej dało się je zauważyć w rozmowach uczestników, w reakcjach podczas wystąpień i w tym, jak wiele osób odnosiło tegoroczne hasło do własnych doświadczeń.
Organizatorami wydarzenia były Kluby „Gazety Polskiej” z Ostródy, Iławy, Susza i Elbląga. Na czele ostródzkiego Klubu „Gazety Polskiej” stoi Kamil Prusinowski. To właśnie środowiska skupione wokół klubów, przy wsparciu innych życzliwych instytucji czy osób od lat zaangażowanych w patriotyczne inicjatywy, nadały wydarzeniu rozpoznawalny charakter.
Tegoroczne hasło brzmiało: „Zachowajmy się, jak trzeba”. Nie było tylko dekoracją na plakacie. W Piławkach wracało jak refren — w oficjalnych wystąpieniach, w opowieści o Danucie Siedzikównie „Ince”, ale też w zwykłych rozmowach tych, którzy przyjechali, by być częścią tej wspólnoty.
Spis treści
Biało-czerwona flaga trafiła do szkoły salezjańskiej
Jednym z ważniejszych momentów V Pikniku Patriotycznego było wyróżnienie Zespołu Szkół Salezjańskich im. św. Dominika Savio w Ostródzie.
Podczas wydarzenia przypomniano, że ostródzka szkoła salezjańska była jedną z pierwszych placówek, które włączyły się w akcję „Serce dla Inki”. To inicjatywa, która od lat buduje pamięć o młodej sanitariuszce 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej — dziewczynie, która w chwili śmierci nie miała jeszcze 18 lat, ale swoją postawą zostawiła Polsce moralny testament.
W imieniu Prezydenta RP Karola Nawrockiego społeczności szkoły przekazano biało-czerwoną flagę. Wręczył ją Krzysztof Wacławek, doradca Prezydenta RP. Flagę odebrał ks. Sławomir Lubiński, dyrektor ostródzkiej szkoły salezjańskiej.
Flaga została przekazana w podziękowaniu za wychowanie młodzieży do miłości do ojczyzny i do Pana Boga. W okolicznościowym adresie przypomniano postać Danuty Siedzikówny „Inki” — sanitariuszki 4. szwadronu 5. Wileńskiej Brygady AK dowodzonej przez mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszkę”.
Wyróżnienia dla tych, którzy od lat niosą ten piknik
Piąta, jubileuszowa edycja była także okazją do podziękowania osobom, które od początku współtworzą Piknik Patriotyczny i przez lata stały się jego filarami.
W imieniu Prezydenta RP wyróżniono ks. Tomasza Pełszyka SDB — salezjanina, kapłana od lat związanego z tym środowiskiem i z samą ideą pikniku. Padły słowa wdzięczności za jego postawę, wierność i obecność mimo trudności. Z perspektywy uczestników był to jeden z bardziej osobistych momentów wydarzenia, bo dotyczył osoby, którą wielu obecnych zna nie tylko z oficjalnych wystąpień, ale z wieloletniej obecności przy tej inicjatywie.
Drugim wyróżnionym był Bogusław Fijas, wójt Gminy Ostróda. To właśnie ks. Jarosław Wąsowicz, mówiąc z mównicy, nazwał go człowiekiem odważnym i podziękował za pięć lat współtworzenia pikniku razem z ks. Tomaszem, Stowarzyszeniem Federacji Młodzieży Walczącej, kibicami Lechii, Klubami „Gazety Polskiej” i wieloma osobami zaangażowanymi w organizację wydarzenia.
„To nie jest tylko piknik”. Emocje współorganizatorów
O tym, jak organizatorzy patrzą na piątą edycję, dobrze mówił jeden ze współorganizatorów wydarzenia, Wojciech Szymaniak. Jego słowa oddają emocje ludzi, którzy nie traktują Pikniku Patriotycznego jako jednorazowej imprezy, lecz jako pracę rozłożoną na lata:
Dla nas to nigdy nie był tylko piknik. To jest spotkanie ludzi, którzy chcą pamiętać, ale też chcą dawać świadectwo. Kiedy widzimy tutaj rodziny z dziećmi, szkołę, kombatantów pamięci, samorządowców i zwykłych mieszkańców, to człowiek czuje, że ta praca ma sens. Hasło »Zachowajmy się, jak trzeba« brzmi pięknie, ale ono też zobowiązuje. Nie tylko ze sceny. Także po powrocie do domu, w codziennych wyborach.
Ten cytat dobrze ustawia perspektywę całego wydarzenia. Dla obserwatora była to impreza plenerowa z wyraźnym programem historycznym i polityczno-społecznym. Dla tych, którzy ją przygotowywali i którzy przyjechali do Piławek, była czymś bardziej osobistym — potwierdzeniem, że wokół tych wartości wciąż można gromadzić ludzi.
Prawica, rodziny, historia i zwykłe rozmowy
V Piknik Patriotyczny zgromadził ludzi szeroko pojętej prawicy, środowiska patriotyczne, konserwatywne, społeczne i lokalne. Byli uczestnicy z Ostródy, okolicznych miejscowości i innych części regionu. Byli goście, historycy, świadkowie historii, rodziny z dziećmi i osoby, które od lat przyjeżdżają na to wydarzenie jak na spotkanie własnej wspólnoty.
W programie znalazła się polowa Msza Święta, której przewodniczył ks. dr hab. Jarosław Wąsowicz SDB, kapelan Prezydenta RP. Były wykłady historyków z IPN, spotkania ze świadkami historii oraz wystąpienia zaproszonych gości. Wśród nich znaleźli się m.in. poseł Andrzej Śliwka oraz Sławomir Cenckiewicz.
Ale to wydarzenie nie było tylko serią wystąpień. Miało też zwykły, piknikowy wymiar. Były stoiska Kół Gospodyń Wiejskich, atrakcje dla dzieci, kiermasz książek, wartościowa literatura i możliwość wsparcia inicjatyw zajmujących się upamiętnianiem trudnych, często zbyt mało znanych kart historii.
Piknik po zmianie miejsca
Przeniesienie pikniku do Piławek było czymś więcej niż logistyczną zmianą. To był test, czy wydarzenie, które przez lata miało swój rytm i swoje miejsce, potrafi zachować charakter w nowej przestrzeni.
Dla jednych uczestników był to dzień spotkania z ludźmi o podobnych wartościach. Dla innych — okazja do wysłuchania historyków i świadków pamięci. Dla rodzin — możliwość pokazania dzieciom patriotyzmu nie jako akademii, ale jako żywego doświadczenia.
„Zachowałam się jak trzeba”.
Jedna z uczestniczek pikniku ujęła to następująco:
Przyjechaliśmy tutaj z mężem nie tylko po to, żeby posłuchać wystąpień czy spotkać znajomych. Przyjechaliśmy, bo takie wydarzenia przypominają, że patriotyzm to nie jest coś od święta. To jest pamięć, wychowanie dzieci i zwykła codzienna postawa. Trzeba po prostu zachowywać się jak trzeba.
W tych słowach mieściła się klamra tegorocznego pikniku. W przekonaniu uczestników, że pamięć o bohaterach ma sens tylko wtedy, gdy zostawia ślad w codziennym życiu.
Za rok ma odbyć się szósta edycja pikniku. Być może z innymi gośćmi, innym programem i nowymi akcentami. Po tegorocznym spotkaniu w Piławkach widać jednak, że dla tej inicjatywy najważniejsze przesłanie pozostaje niezmienne.
Kiedy przychodzi próba, nie wystarczy wiedzieć, co jest słuszne.
Trzeba jeszcze umieć zachować się jak trzeba.

